Sam’s notebook

O, świcie

Czy też mnie zbudzisz
o świcie
z głębokiego snu
jak kurier rano
z szerokim uśmiechem
którego zamawiałem na po południu
nie wierząc że w ogóle przyjdzie
– Dzień dobry ja po odbiór
– Nie mam nic dla pana
– Zabieram dziś pana, proszę podpisać się, czytelnie